Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/themes/miko/functions/general_options.php on line 568
W DESZCZU I BŁOCIE, ALE Z UŚMIECHEM NA USTACH – Lang Team Maratony Rowerowe

Kraków od zawsze kojarzył się z dobrą zabawą. Ta reguła nie zmienia się także jeśli chodzi o maratony rowerowe. Ponad 1000 amatorów ścigania stawiło się na starcie na Błoniach. Był deszcze, błoto, walka z samym sobą, ale na koniec przede wszystkim uśmiech.

Tradycyjnie już zmagania na największej łące w centrum miasta całej Europy rozpoczęła Parada Rodzinna. Na trasie można było zobaczyć kilka pokoleń kolarzy.

– Bardzo fajnie mi się jechało, chociaż trochę się zmęczyłam. Może to dlatego, że miała dzisiaj przed startem trening tenisa, więc trochę się napracowałam. Bardzo lubię rower, więc namawiałam tatę, żebyśmy koniecznie przyszli na Błonia – mówiła Alina Michalec.

– Dystans Parady Rodzinnej idealnie jest skrojony dla małych dzieci. Na razie to taka zaprawa dla córki i oswojenie się z bólem mięśni. Obiecuję sobie jednak, że na parę lat pojedziemy dystans MINI – dodał ojciec Aliny, Wojciech Michalec

Dla najmłodszych, którzy stawili się na starcie, często to była pierwsza szansa na start w profesjonalnych zawodach, choć w Paradzie Rodzinnej ważniejsze od wyników było samo uczestnictwo.

– Takie imprezy doskonale wpisują się w strategię naszego miasta. Serce rośnie kiedy widzi się ile małych dzieci wystartowało. To przecież doskonała możliwość spędzania czasu na świeżym powietrzu, ale też nauki. Sport to przecież dyscyplina, szacunek dla przeciwnika, kształtowanie woli walki – wszystko to, co przyda im się później w życiu, nawet jeśli nie zostaną zawodowymi kolarzami – podkreślała Katarzyna Król, wiceprezydent Krakowa

Tomasz Sikora (TKKF Uklejna Myślenice) i 17-letnia Julita Fira (Head Team Luboń Skomielna Biała) zwyciężyli na najkrótszym dystansie MINI (24 km). Tu nie dla wszystkich liczyło się ściganie, ale przede wszystkim dobra zabawa i sprawdzenie się na trudnej trasie.

– Trasa trudna, ciężka, śliska, dużo zakrętów i wywrotek. Szał. Warto jednak zmierzyć się z takimi trudnościami. Kiedy człowiek przyjeżdża na metę cały i zdrowy to satysfakcja jest olbrzymia, a przecież 54 lata na karku – cieszył się Marek Jaros, 21 kolarz na dystansie MINI

– Było naprawdę bardzo duże błoto. Przydała się umiejętność biegania z rowerem. Nawet jeśli ktoś potrafi jeździć technicznie, to miał problemy z przyczepnością. Polecam każdemu taką rywalizację, choć jestem mocno zmęczona – zachęcała Beata Moskal, siódma zawodniczka dystansu MINI wśród pań.

Na dystansie Medio (64 km), większych szans nie dali rywalom Michał Górniak (Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link Team) i Aleksandra Zabrocka (Baszta Bytów).

– Dzisiaj było bardzo ciężko, ale lubię jeździć w Krakowie. Dla mnie to już druga wygrana z rzędu tutaj. Zawody dały trochę w kość, bo były konkretne przewyższenia, a do tego nie rozpieszczały nas warunki atmosferyczne – mówił na mecie zwycięzca wyścigu MEDIO.

Kraków to miasto niezwykle ważne i zasłużone dla polskiego kolarstwa. Nic dziwnego, że zawody z cyklu Vienna Life Lang Team Maratony rowerowe odbyły się tu już po raz siódmy.

– To jest fenomen tego cyklu. Nie ważne czy masz 6 lat czy 60 możesz wziąć w nim udział. Od początku roku nie mamy wielkiego szczęścia do pogody, a mimo to na starcie pojawia się bardzo wielu zawodników. Ogromnie się z tego cieszę – podkreślał Czesław Lang, dyrektor generalny Lang Team.

We wszystkich wyścigach, które kończył finisz na Błoniach wzięło udział ponad 1000 amatorów dwóch kółkek.

– Nasz cykl ma już taką markę, że chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że warto wystartować w Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe. Fajnie patrzyło się na tę niekończącą się właściwie kolejkę czekających na start, a przecież pogoda nie była najlepsza. Z własnego doświadczenia wiem jednak, że właśnie takie wyścigi, w błocie, w trudnych warunkach, pamięta się najdłużej – mówił zadowolony prezes sponsora tytularnego cyklu Vienna Life TU na Życie, Vienna Insurance Group, Paweł Ziemba.

Wyścigi na najdłuższej 89-kilometrowej trasie GRAND FONDO wygrali Patryk Piasecki (JBG2 Professional Team) i Anna Urban (Stowarzyszenie Łódzkiego Towarzystwa Cyklistów). Więcej o tym wyścigu w linku http://www.viennalifemaraton.pl/2017/05/13/w-krakowie-jbg-2-professional-mtb-team-i-dlugo-dlugo-nic/.

ZWYCIĘZCY VLLTMR KRAKÓW:

MINI (24 km)

Tomasz Sikora (TKKF Uklejna Myślenica)

Julita Fira (Head Team Luboń Skomielna Biała)

MEDIO (64 km)

Michał Górniak (RYBCZYŃSKI-BIKES Remmers TP-Link)

Aleksandra Zabrocka (Baszta Bytów)

GRAND FONDO (89 km)

Patryk Piasecki (JBG-2 Professional MTB Team)

Anna Urban (Stowarzyszenie Łódzkiego Towarzystwa Cyklistów)

Kolejne zawody Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe 27 maja w Gdańsku.